wtorek, 16 października 2007

Monotonność

Cierpię na huśtawki nastrojów jak nśp. Borys Jelcyn. Zna ktoś na to lekarstwo!? Jak nikt mi nie pomoże, to chyba w końcu kupię sobie jakąś broń i się strzelę. Zakładając, że nikt tego nie przeczyta (Zbigniewie Ziobro, Ludwiku Dornie, Sabo, nie czytajcie tego) chciałbym teraz trochę sobie podywagować na temat... uwaga... ... polityki! . I oczywiście o wyborach.

No, tak więc miłościwie nam panujący PiS od dwóch lat ośmiesza kraj wszędzie, także wśród obywateli (tracą zaufanie do instytucji państwa i trudno się im dziwić). Jednak każdy sondaż daje nam co innego, w większości wygrywa PiS. PO w defensywie. Wydaje się, że jednak bardzo powinienem się przejmować, czy znowu nie wygrają Kwaki oraz Gosiewski (vide Lotnisko Międzynarodowe Włoszczowy, w ramach EU2012). A ja się nie przejmuję. Bo te sondaże to dla mnie powtórka.

Nie przypomina wam to czegoś? (tak, zapomniałem, że nikt nie miał tego czytać). Przecież w ostatnich wyborach PO znacznie przodowała w sondażach, a jak przyszło do wyborów, to jednak przegrała. Swoją drogą, to akurat kiepsko, że przegrała, ale przecież nie o tym chcę pisać. Rzecz w tym, że dla mnie sondaż nie ma żadnej wartości (może oprócz tych na e-sejmie :D). No bo przecież jak jest przeprowadzany na reprezentatywnej grupie 5 osób, to się nie dziwmy, że potem wyniki wyborów wyglądają naprawdę zupełnie inaczej niż to, co łaskawie przepowiedziano partiom w sondażach wyborczych.

Apeluję do wszystkich (nie)polityków - miejcie sondaże w dupie.

Brak komentarzy: