czwartek, 4 października 2007

Odwyk mały...

...sobie robię :P. Od komputera. Bo, jak wiadomo, niezdrowy jest. Pierwsze takie "odwyki" zrobiłem sobie już dawno temu, wyglądało to ciekawie. Czy ten podzieli los poprzednich - tego nie wiem, do trzech razy sztuka, więc może jednak tym razem coś z tego wyjdzie.

11:00: Budzę się.
11:30: Odruchowo włączam komputer. Przypomina mi się, że mam dzień bez komputera.
11:35: Natychmiast wyłączam kompa.
12:20: Jak idiota wałęsam się wokół komputra (z Wałęsą Lechem nie ma to nic wspólnego).
13:00: Przestaję wałęsać się wokół komputra, zachwycony swoim intelektem przypominam sobie o obiedzie.
14:00: Oglądam TV.
16:30: Wbiegam do kuchni. Klnę, że nie mogę włączyć komputra.
19:00: Oglądam Fakty TVN.
19:30: Nie wytrzymuję. Włączam komputra - wielka ulga. Obiecuję sobie, że następnym razem już wytrzymam.

0 komentarze: