Jak wszyscy wiemy, Korea Północna znajduje się na ostatnim miejscu według rankingu RBC (Reporterzy Bez Granic). Oznacza to że KRLD jest państwem o najmniejszej wolności prasy na świecie, oraz że wolność wypowiedzi tam nie istnieje... Szczerze się przyznam, że zawsze chciałbym wyjechać do KRLD na wakacje. No po prostu hit na wakacje by to był. Oczywiście jako snobistyczny burżuj nie chcę narażać swojej osoby, tak więc ten sposób poznania ludności Korei (tej północnej) odpada. Natomiast mogę zobaczyć sobie, jak wygląda Półwysep Koreański z kosmosu w nocy. Mniej więcej tak jak na lewo. Trzeba przyznać, że komunizm, dla niewiedzących na górze (chociaż nazywanie Korei Płn. komunistyczną to absurd) zdecydowanie nie wytrzymuje konfrontacji z kapitalizmem, czyli to na dole.
Dobrze, przejdźmy więc do studiowania tego tworu. Koreańska "prawie" Republika Ludowo-Demokratyczna stosuje ideologię dżucze, czyli samowystarczalności. Oznacza to mniej więcej tyle, że Korea Północna nic nie próbuje zrobić z życiem swoich obywateli, lecz tylko i wyłącznie próbuje im udowodnić, że w Korei Antypółnocnej (czyt. tej południowej) żyje się o wiele gorzej i tak dalej. Władzę w Korei Północnej sprawuje Kim Dzong
...to oni przyjdą do Kima. Oczywiście, na każdej ścianie tego kraju, na każdym ubraniu w formie naszywki, na każdym telewizorze, na każdym samochodzie znajdują się czołowi przedstawiciele spółki Kim & Kim. Żadnych skojarzeń z firmą produkującą tanie wina. Oznacza to, że naprzeciw każdemu obywatelowi Korei Północnej wychodzą Panowie Dwaj.

Jakby tego było mało, to jeszcze jest cenzura. No cóż, chyba nikt nie musi przekonywać, że jak są obrazy z Kimem, zarówno jednym jak i drugim, to cenzura ostra musi być. Jeszcze gorzej niż w PRLu; jeśli ktoś naprawdę chce wiedzieć jak działa "aparat radosnego i wesołego uszczęśliwiania obywateli KRLD na siłę" to niech zerknie tu: kliknij mnie.
Istnieją jeszcze bardziej wspaniałe metody resocjalizacyjne dla nieprawych mieszkańców w/w państwa. Są to obozy koncentracyjne (skąd my to znamy?). Tak więc, jeżeli jakiś obywatel zdradza przejawy nieprawomyślności, co zdarza się niezwykle często, leci do obozu pracować w warunkach, które przywódców OZZL i OZZPiP doprowadziłyby do załamania nerwowego. Aby opisać to, w jaki sposób wyglądają dokładnie te obozy, można użyć jednego słowa - nazizm. I pan Adolf (dla nieuków: malarz wnętrz i idealista chcący zjednoczenia Europy, tylko-że-nie-tak-jak-tego-chcieli-inni) na pewno musi być dumny z kontynuatorów swoich idei na Półwyspie Koreańskim. Dobrze, oczywiście istnieją inne utrudnienia dla normalnego, spokojnego, wolnego życia. Nie muszę nikogo przekonywać że jest ich od groma? Nie? To dobrze. Tak więc zajmijmy się kolejnym aspektem życia w KRLD.
Mowa oczywiście o klęskach głodu, które doprowadzają ten kraj do ruiny. Program jądrowy Korei Północnej powoduje, że nie starcza po prostu pieniędzy na inne rzeczy, takie jak normalne funkcjonowanie państwa. Postaram się już nie wtrącać "śmiesznych" wstawek do tej wypowiedzi - temat zasługuje na powagę. Nie wierzę osobiście w to że KRLD dysponuje dużym arsenałem, niemniej posiada parę bomb. Oznacza to tyle, że Korea Północna będzie pod pretekstem "zapewnienia wszystkim obywatelom dostępu do prądu" rozwijać swoją technologię jądrową.
Cóż, tutaj odsłania się najsmutniejsza refleksja - inne państwa do czasu rozwinięcia przez Koreę Północną programu atomowego nawet nie pierdnęły. Jednak gdy nagle KRLD stało się posiadaczem arsenału atomowego, nie można już był nie zwracać uwagi na ten temat. KRLD jest między innymi wesołym importerem żywności, której i tak nie wystarczy. Organizacje międzynarodowe pomagają, chociaż właściwie nie pomagają. Póki co nie wierzę w cudowną zamianę Korei Północnej w Południową.
A szkoda.
0 komentarze:
Prześlij komentarz